środa, 20 lipca 2011

"Złodziej wody" Ben Pastor


 
Książkę otrzymałam od Wydawnictwa Rebis za co bardzo dziękuję.

Tłumaczenie: Konrad Majchrzak
Rok wydania: 2009
Oprawa: twarda
Format: 128 x 197 
Ilość stron: 460
ISBN: 978-83-7301-885-3

Akcja powieści rozpoczyna się w 304 roku w Aspalatum (dzisiejszy Split w Chorwacji). Tam do cesarza Dioklecjana przybywa pisarz Eliusz Spartianus. Dioklecjan właśnie nadzoruje budowę swojej rezydencji. Wznosi w Aspalatum własne palatium (stąd też nazwa pałac) jako centrum władzy cesarstwa. Wiele elementów tej monumentalnej budowli przetrwało do dziś.

Eliusz Spartianus cieszy się ogromnym uznaniem i zaufaniem cesarza. Jako były żołnierz pisze teraz biografie dawnych władców Rzymu. W tym celu zostaje wysłany przez Dioklecjana do Egiptu. Ma się tam dowiedzieć czegoś więcej o faworycie, a zarazem kochanku cesarza Hadiarna - Antinousie i jego zagadkowej śmierci. Hadiarn po śmierci Antionusa wybudował mu świątynię i uczynił z niego boga, jednak o jego tajemniczej śmierci zaczęły krążyć legendy. Eliusz przybywa do Egiptu, ale kapłani i urzędnicy nie są zbyt chętni w udzielaniu informacji. Spotyka tam również swoją dawną miłość z czasów, kiedy był żołnierzem. Tymczasem zdarzają się tajemnicze morderstwa, wypadki, a sam Eliusz prawie nie traci życia nad brzegiem Nilu. Urzędnicy za wszelką cenę chcą pojmać mordercę, a oskarżenie pada na złodziei wody.  Następnie trop prowadzi Eliusza do willi Hadriana w Tibur...

Ben Pastor urodziła się we Włoszech, teraz od lat mieszka w Stanach Zjednoczonych. Udało jej się w mistrzowski sposób przedstawić realia, życie w starożytnym Egipcie i Rzymie. Opisy są tu bardzo precyzyjne, plastyczne, miałam wrażenie, że razem Eliuszem przemierzam kręte uliczki, zaglądam do sarkofagów, podziwiam piękno Nilu, ale i słyszę szczęk paszczy krokodyli tam pływających, stąpam po schodach willi Hadriana, oglądam mozaiki,  zachwycam się gwieździstym niebem i zburzonym morzem.

Poza tym w umiejętny sposób prowadzona fabuła, dużo wątków, nagłe zwroty akcji, barwni bohaterowie, dyskretny wątek miłosny i zaskakujące zakończenie sprawia, że powieść zaspokoi wiele gustów. A kim był tytułowy złodziej wody? - tego nie zdradzę...

I jeszcze  parę słów o wydaniu. Jak zwykle w Rebis, na wysokim poziomie. Papier perfekcyjny, twarda oprawa z tłoczonymi literami, uzupełniona piękną ilustracją z przodu okładki, przedstawiającą Antinousa pięknie współgra z treścią. Patrząc na samą okładkę od razu przenosimy się do roku 304 i krążymy między piramidami. Ktoś ma ochotę się przenieść?

4 komentarze:

  1. Okej, co prawda książki nie znam, ale zainteresowała mnie Twoja recenzja. Okładka akurat niespecjalnie mnie przyciąga jednak. Może sięgnę, jeśli będę miała okazję.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie słyszałam o tej książce, ale skoro polecasz, to czemu nie:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Oczywiście, że mam ochotę się przenieść :) dlatego na pewno przeczytam tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Sensacja w wydaniu starożytnym - bardzo chętnie

    OdpowiedzUsuń