poniedziałek, 25 lipca 2011

"Intrygantka" Ben Pastor


Książkę otrzymałam odWydawnictwa Rebis za co bardzo dziękuję.


Przekład: Konrad Majchrzak
Okładka: twarda
Wydanie: 2009
Liczba stron: 408
Format:128 x 197
ISBN: 978-83-7301-886-0

Zacznę od okładki. Widnieje tu popiersie kobiety. Marmurowa głowa, z włosami uniesionymi wysoko nad czołem i zakręconymi loczkami. Fryzura przypomina pszczele gniazdo, modne podobno za czasów cesarza Tytusa. Twarz tej kobiety jest delikatna, spokój oczu i ust nadaje jej uroczo melancholijny wygląd. Czyżby to tytułowa "intrygantka"?  

Żeby się tego dowiedzieć musimy przenieść się do starożytnego Rzymu i podążyć tropem Eliusza Spartianusa. Mamy rok 304, ostatnie lata rządów cesarza Dioklecjana. Utworzył on tetrarchię, czyli system rządów, w którym władzę w imperium sprawowało czterech ludzi, kontrolujących różne obszary geograficzne. Sam urzęduje w swojej letniej rezydencji.  

Eliusz Spartianus-wysłannik cesarski, będąc w podróży, dowiaduje się o tajemniczym wydarzeniu, wskrzeszeniu po śmierci pewnego ceglarza. Postanawia na własne oczy ujrzeć ten cud, jak to niektórzy nazywają. Przybywa jednak za późno, ponieważ człowiek, który wstał z martwych, został zamordowany. Zamiłowanie do rozwiązywania spraw kryminalnych, nie pozwala Eliuszowi pozostać wobec tego obojętnym. Dodatkowo sprawę ubarwia udział chrześcijańskiego kaznodziei Agnusa, znanego jako "krzesiciel ognia", który właśnie wskrzesił owego ceglarza oraz jego pomocnicy Kasty.
  
Eliusz trafia do Mediolanu, gdzie ma zbierać materiał do biografii cesarza-Steptymiusza Sewera. Tam jednak dochodzi do kolejnego morderstwa, tym razem sędziego Marcellusa. Oba morderstwa wydaja się Eliuszowi dziwne powiązane.    

Ben Pastor, podobnie jak w pierwszej części przygód Eliusza, położyła nacisk na tło historyczne. Rządy cesarza Dioklecjana to czasy wielkich prześladowań chrześcijan. Ponadto do cesarstwa zbliża się groźba najazdu barbarzyńców. Nastroje ludności są dość niestabilne, a o wszystkie zbrodnie są obwiniani chrześcijanie. Odbywają się pokazowe i okrutne procesy, niszczone są świątynie, palone zostają księgi, wielu ludzi więziono, torturowano i zabijano. Dodatkowo chrześcijanie mają swoje własne problemy – następuje rozwój hierarchii kościelnej, za którym w pierwszej kolejności idzie żądza władzy. Sami Rzymiane czują się niepewne, nie wiedzą po której stronie stanąć, poza tym powiększa się przepaść między zamożnymi i ubogimi. 

Ciekawa jest tu też narracja. Jest tekst główny, czyli narrator w trzeciej osobie. Ponadto Eliusz prowadzi korespondencję z różnymi osobami oraz własne zapiski. Wszystko to sprawia, że powieść "nabiera rumieńców" i zwalcza monotomię powieści historycznych.

Trzeba jeszcze podkreślić dużą ilość barwnych postaci drugoplanowych, szczególne kobiecych. Pojawia się matka Eliusza-Justyna, Helena-cesarska konkubina, Termutis - właścicielka egipskiego domu rozpusty, z którą Eliusz koresponduje.  

Summa summarum powieść naprawdę warta uwagi. Akcja może nie jest zbyt dynamiczna, ale plejada barwnych postaci (jeszcze wspomnę żydowskiego malarza ben Matthiasa) oraz świetne tło społeczne i historyczne epoki - wszytko to rekompensują. Jedynie czego jeszcze mogę się przyczepić to tłumaczenie tytułu (w oryginale "The Fire Waker"). Powieść jest podzielona na trzy części: Zakrzewie, Pożoga, Popioły. Wydaje mi się, że dosłowne przetłumaczenie bardziej by współgrało z treścią powieści i byłoby uzupełnieniem tomu I "Złodziej wody". Tak czy owak zamierzam poznać kolejne przygody Eliusza Spartianusa.  

12 komentarzy:

  1. Niby nie jest to książka z kręgu moich zainteresowań, ale recenzja skutecznie kusi.. Jak będzie okazja, to czemu nie:))
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę i ja kiedyś zmienić otoczenie Włoch renesansowych na Włochy starożytne. Tak ciekawie opisujesz swoje fascynacje, że postanowiłam wyjść poza obręb XV-XVI wiecznej Italii. Kryminał co prawda nie jest tym za czym przepadam (kiedyś lubiłam je bardzo), ale skoro jest to połączenie historii z zagadką to czemu nie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Chętnie bym po nią sięgnęła :) Czytałam już książki w podobnym klimacie, więc czemu nie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Osobiście nie gustuję w tego typu książkach, ale muszę przyznać, że recenzję pięknie napisałaś. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Teraz właściwie całą sobą jestem w starożytnym Rzymie. Czytam bowiem powieść pana Saylor'a, którą zresztą już tutaj opisywałaś :) I choć nie przepadam za kryminałami, to jednak dobrze zarysowane tło historyczne, barwne, dobrze wykreowane postacie i okres historyczny, przeze mnie uwielbiany zachęca mnie niezwykle do lektury!
    Pozdrawiam,
    Ala

    OdpowiedzUsuń
  6. Alu "Rzym" był dla mnie fantastyczny, a seria z Eliuszem tylko to uzupełnia :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też mam ochotę na podróże po starożytności. Może niekoniecznie rzymska, bardziej grecka, ale może się spotkają. Recenzja super.:)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Historia osadzona w starozytności ... to coś dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetna recenzja! Książkę z chęcią przeczytam, jak tylko wpadnie mi w ręce!
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Zachęcasz i kusisz tą serią. Postaram się przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Z całą pewnością wartościowa książka. Mam nadzieję kiedyś na nią trafić

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie wiem czy to książka dla mnie, poczekam na kolejne recenzje...

    OdpowiedzUsuń