sobota, 26 marca 2011

"Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet" Stieg Larsson

Szwecja. Skojarzenia? 
Beztroska Pippi Langstrump, szczęśliwe dzieci z Bullerbyn, funkcjonalność mebli Ikei, bezpieczeństwo Volvo, radosny wizerunek ABBY, państwo tolerancji, dobrobytu i socjalnego bezpieczeństwa.

Stieg Larsson łamie wszystkie te obrazy. Przedstawia nowe oblicze Szwecji. W jaki sposób łamie? Przede wszystkim przez postać Lisbeth Salander. To młoda, drobna, anorektycznie chuda, zamknięta w sobie, wyizolowana społecznie i ubezwłasnowolniona dziewczyna ze Sztokholmu. Jest pełna nienawiści do mężczyzn, nienawistna wobec  świata oraz zbuntowana przeciw wszelkim obyczajom i moralnym zakazom. Wszystko przez to, że sama jest ofiarą przemocy. Jako córka alkoholika i sadysty wcześnie zapoznała się w dzieciństwie z przemocą fizyczną, psychiczną i seksualną. Dlatego próbuje zabić ojca. To zadecydowało o jej społecznym wykluczeniu. Wyznaczony przez przez sąd opiekun dopuszcza się na niej okrutnego i sadystycznego gwałtu. Lisbeth manifestuje swój ból tatuażami i kolczykami w różnych częściach ciała.  Utrzymuje się jednak ze szpiegowania ludzi na zlecenie. Jest hakerką. I to bardzo dobrą.   

Jej towarzyszem jest starszy o 20 lat dziennikarz śledczy - Mikael Blomkvist - przyjaciel, partner kryminalnych dociekań i kochanek (to w sumie główny bohater powieści). Jako wydawca magazynu "Millenium" zostaje skazany w procesie o zniesławienie. Dostaje propozycję od wpływowego przedsiębiorcy Henrika Vangera. Ma napisać kronikę rodzinnę, ale przede wszystkim rozwiązać zagadkę zniknięcia  młodej Hariett, córki brata Henrika, która zaginęła 40 lat temu (to główny wątek powieści).

Akcja w powieści rozkręca się bardzo wolno. Larsson przeplata ją innymi wątkami dotyczącymi ekonomii, gospodarki, polityki i spraw socjalnych współczesnej Szwecji. Moim zdaniem zupełnie niepotrzebnie. Powieść mogłaby istnieć  bez pewnych spostrzeżeń autora.  Spowalnia to trochę akcję. Właściwa opowieść oscyluje wokół przemocy mającej swoje źródło w faszystowskich korzeniach bohaterów, antysemickich fascynacjach, sadystycznych skłonnościach, fanatycznej religijności i seksualnej przemocy. Może jestem zbyt wrażliwa, ale czytanie o wszelakich kazirodczych związkach, sadystycznym seksie, bezwzględności oprawców, którzy swoim ofiarom fundują wszelkie możliwe tortury, mnie szokuje i zniesmacza. Tak jakby całym światem rządzili mężczyźni, których życiowym celem jest czerpanie satysfakcji z podporządkowania sobie kobiet. Nie ma miłości, ba! nie ma nawet normalnych związków. Układy lesbijskie, homoseksualne, "luźne" i niezobowiązujące związki damsko-męskie, są na porządku dziennym. Sam Mikael Blomkvist sypia w powieści z trzema  kobietami, z którymi nie łączy żadnych innych uczuć poza "przyjaźnią" i miłym spędzaniem czasu. Natomiast Lisbeth  "od piętnastego roku życia miała około pięćdziesięciu partnerów, co oznaczało miej więcej pięciu na rok, z czego była całkiem zadowolona". Mnie to nie fascynuje, wręcz zniesmacza. Nie jestem też wielką zwolenniczką kryminałów, a na pewno nie w takim  przekazie. Choć Larsson nie jest u mnie jeszcze skreślony. Przeczytam teraz jego biografię, żeby bardziej zrozumieć, co nim kierowało, że pisał powieści tak przesiąknięte brutalnością. 

Szwecja. Skojarzenia? 
Przemoc, patriarchat, nierówność wobec prawa, prawicowy ekstremizm, nazistowska spuścizna nienawiści, nieporadność państwa  w sprawowaniu funkcji opiekuńczej, korupcja, nagromadzenie okrucieństwa, socjopaci, sadyzm, gwałty,"tolerancja". 
Nie, ja dziękuję - "To cóż, że ze Szwecji".

8 komentarzy:

  1. Mi się podobała, ale druga część lepsza ;]

    OdpowiedzUsuń
  2. No to już wiem, dlaczego książka jest tak lansowana. Dzięki i pędzę na stronę allegro, żeby kupić... coś innego. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciągnie mnie niezmiernie do tego tytułu ;) Może zabiorę się za to po "Wyznaniach gejszy"...

    OdpowiedzUsuń
  4. Cała trylogia jeszcze przede mną i mam nadzieję niedługo zacząć:). Już nie mogę się doczekać!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Skandynawski kryminał przesiąknięty jest pesymizmem, brutalnością i obszernymi opisami tła społecznego. Podobnie zresztą jak teatr i film.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja już od dawna mam ochotę na całą serie i muszę się w końcu za nią zabrać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja ją przeczytałam z przyjemnością:)
    http://mojportret.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Stoi od wczoraj na półce i czeka na swoją kolej. Ilość przemocy trochę mnie zniechęciła, ale to, że ma tyle wątków bardzo mnie zainteresowało.

    OdpowiedzUsuń