czwartek, 28 kwietnia 2011

"Boski Wiatr. Japońskie Formacje Kamikaze w II Wojnie Światowej" Rikihei Inoguchi, Tadashi Nakajima, Roger Pineau


Książkę dostałam od Oficyny Wydawniczej Finna za co bardzo dziękuję. 

miejsce i rok wydania: Gdańsk 2009
ilość stron: 270
wymiary: 145 x 205 mm
rodzaj oprawy: miękka
ISBN: 978-83-89929-42-6

Szczerze, to w sumie nie wiem, co o niej napisać. Formacje kamikaze do dziś  wzbudzają kontrowersje. Dlatego zacznę od autorów. Rikihei Inoguchi, Tadashi Nakajima to absolwenci Japońskiej Akademii Marynarki Wojennej, jeden był oficerem personalnym, drugi - operacyjnym przy admirale Ohnishi (twórcy koncepcji kamikaze).  Roger Pineau to oficer Marynarki Wojennej USA, znawca języka japońskiego i Japończyków oraz doświadczony strateg  taktyki morskiej. To pozwoliło mu być współautorem tej pozycji.

"Boski Wiatr..." to  zapis wspomnień Inoguchi i Nakajima, którzy byli najbliżej pilotów i  zarazem świadectwo śmierci tych młodych ludzi. 

Przysłowie japońskie mówi: "Czymże jest życie wobec obowiązku - puchem jedynie".  Skąd zrodziła się myśl o kamikaze?  To dość złożone zjawisko. W XIII wieku, kiedy Cesarstwu Japońskiemu zagrażała wielka flota Mongołów, potężny tajfun zniszczył i rozproszył nieprzyjaciela. Od tej pory Japończycy za zbawcę Cesarstwa uważali Kamikaze - Boski Wiatr. Poza tym Japończyk wychowywany jest w poczuciu, że obowiązek jest wartością nadrzędną i należy go wypełnić za wszelką cenę - nawet kosztem własnego życia. Dlatego nie przeraża  ich śmierć. Honor i lojalności to następne wartość, które są wpajane dzieciom.  

Umysłowość zachodnia zawsze musi widzieć choćby cień nadziei na przetrwanie  - uczucie, że mimo śmierci innych, ty jakimś cudem zdołasz przeżyć. Umysłowość wschodnia nie zna nadziei, wierzą oni święcie, że swoje życie składają w ofierze i są dumni z tego, że zostali wybrani. Dla nich wielkim honorem jest możliwość oddania życia w imię wspaniałych i szczytnych wartości. Dlatego ludzie zachodu nigdy nie zrozumieją fenomenu kamikaze. Fenomenu? Czy tragedii? Sama już nie wiem. Amerykanie stając na lotniskowcu, w który uderzał samolot z pilotem nie mogli zrozumieć jego determinacji, ale byli pełni podziwu dla odwagi.  

Mnie nurtują inne pytania. O czym myśleli, ci modzi chłopcy przed zaśnięciem, kiedy musieli podjąć decyzje o  zgłoszeniu się do formacji kamikaze? O czy myśleli udając  się w swój ostatni lot? Czy myśleli zgodnie z nauką Konfucjusza, że "człowiek  musi żyć tak, aby być zawsze gotowym na śmierć? Czy raczej pokazywał im się obraz domu, bliskich? Bo przecież każdy z nich miał rodziców, rodzeństwo, może dziewczynę? 

Najbardziej podobała mi się (wstrząsnęła mną)  końcówka książki, gdzie są zamieszczone pożegnalne listy do domu  tych  młodych chłopców. Co pisali, wiedząc, że rano udadzą się w swój ostatni lot? 

"Boski Wiatr..." nie czyta się lekko. Jest tu dużo faktów historycznych, liczb, dat, chociaż język i styl są dość przejrzyste. Dodatkowo treści uzupełniają tabele statystyczne, które pokazują straty Japończyków i Amerykanów oraz fotografie. Ale ważniejsze jest to, że pozostaje po niej refleksja nad sensem życia i śmiercią. Polecam!

"Jak śnieżny kwiat wiśni
O wiosennej porze 
Opadniemy 
Nieskalani i promienni"

5 komentarzy:

  1. Dla pasjonatów historii, pozycja obowiązkowa:)). Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Kultura japońska mnie zadziwia i fascynuje, może właśnie przez to poczucie obowiązku, odwagę i honor. Chyba się za to zabiorę, prędzej, czy później:)

    OdpowiedzUsuń
  3. zdecydowanie nie dla mnie ...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojojoj, Japonia, militarnie - może być ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Co za zbieg okoliczności, że trafiam tu akurat dzisiaj, po opublikowaniu wpisu na podobny temat... Jednak z całym szacunkiem dla nieznanych mi Czytelników - zawsze dziwią mnie tak lekkie komentarze w odpowiedzi na posty o treści nawiązującej do prawdziwych ludzkich dramatów.

    OdpowiedzUsuń