niedziela, 30 października 2011

"Łatwa kuchnia japońska" Emi Kazuko

Wydawnictwo: Muza
wydanie: sierpień 2011
liczba stron: 216 
wymiary: 200 x 200 mm
ISBN: 978-83-7495-988-9
      Parę lat temu nastąpił "boom" jeśli chodzi o fascynację Wschodem, szczególnie Japonię. Kultura, język, pismo, kuchnia - wszystko to stało się bardzo popularne. Teraz trochę fascynacja opadła, ale kto raz rozkochał się w Kraju Kwitnącej Wiśni - to pozostanie jej wierny do końca. Cechą, która odróżnia kuchnię japońską od innych, jest jej niezwykła prostota. Ceni tu się prawdziwy smak i wygląd produktów. Unika się aromatycznych ziół i przypraw, które mogą przyćmić smak składników. Japończycy w wielu aspektach swojego życia, od malarstwa począwszy, przez filozofię, religię po sztukę układania kwiatów, przykładają ogromną uwagę do detali. To samo charakteryzuje filozofię jedzenia - w zakresie przygotowania, jak i ich serwowania, bardzo ważne są szczegóły. Ta książka wprowadza nas we wszystkie tajniki kuchni japońskiej, czyli jest idealna dla laików (takich jak ja).
 
        W części pierwszej autorka prezentuje podstawowe wyposażenie kuchni (pałeczki, bambusowe maty, noże), podaje techniki i metody gotowania np. ryżu, krojenia filetów oraz opisuje podstawowe składniki i przyprawy: diakon, dashi, konbu, miso, nori, shiso, tofu, wasabi itp.
       Część druga pozwala poznać przepisy na przekąski i przystawki, zupy, sushi i sashimi, dania główne, sałatki i surówki, a także desery. Parę już sprawdziłam np. roladki sushi z łososiem lub szpinakiem, japońskie naleśniki na słodko i gruszki z imbirem. Nawet mi wyszło, więc nie taki diabeł straszny. 
       W trzeciej części mamy gotowe menu na różne okazje, czyli jak to wszystko ze sobą zestawić. Nakrycie stołu prosta zastawą i podanie pałeczek, hashi, już nada odpowiedni charakter. Tu tu czysta przyjemność z gotowania oraz dzielenia się z gośćmi smakami japońskiej kuchni, a przede wszystkim do eksperymentowania we dwoje. 
Na pewno jest to kuchnia prosta, łatwa, ale też czasochłonna. Teraz wszystko zależy od punktu wiedzenia, o co komu chodzi. Jeśli ktoś się chce dużo i szybko się najeść, to z pewnością będzie zawiedziony. Natomiast jeśli sama przyjemność tkwi nie tyle w jedzeniu, ale i we wspólnym przygotowaniu, w poszukiwaniu nowych smaków, w przyrządzaniu po raz pierwszy wyszukanych potraw, w oryginalnym ich podaniu - to kuchnia japońska jest do tego idealna. A wiadomo, że i tak często "je się oczami".

14 komentarzy:

  1. Bardzo lubię kuchnię chińską i japońską, więc książka mnie zaciekawiła:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Te ich surowe ryby i ośmiornice. Brrr. Ale jak dla mnie najgorszy jest brak ziół. Bez nich nie smakuje mi żadne mięso ani sos. Zioła to dobrodziejstwo!

    OdpowiedzUsuń
  3. Chociaz bardzo interesuję się kulturą japońską to nie lubię ich jedzenie, wolę chińszczyznę ;)
    Książka zdecydowanie nie dla mnie, ale już mam pomysł, komu mogłabym ją sprezentować na gwiazdkę i kto bardzo się z niej ucieszy ;)
    Dziękuję za pomysł! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam sushi. Kilka razy nawet przygotowałam, Były smaczne, dużo lepsze od kupowanych "gotowców", ale wygląd pozostawiał wiele do życzenia. Widocznie trzeba więcej ćwiczyć

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakoś nie mam przekonania do owoców morza, a surowe ryby to już zupełnie nie dla mnie:) Niemniej recenzja brzmi interesująco:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nie widzę niczego lepszego od schabowego z kapustą :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przyjemnostki - na prezent idealna, bo świetne też wydanie, piękne zdjęcia

    Guciamal - wygląd moich sushi też nie był rewelacyjny, ale za to smak to zrekompensował :)

    Isadora - u mnie owoce morza TAK, ale surowe ryby to też tak sobie

    Piter - racja, schabowy z kapustą jest bezkonkurencyjny ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mówisz - prosta, łatwa i czasochłonna, a jak z kosztami i dostępnością produktów? Bo już sama lista przypraw brzmi intrygująco - są one u nas dostępne?

    Ciekawa pozycja. Lubię kulturę Wschodu, lubię gotować i odkrywać nowe smaki. To z pewnością coś dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak najbardziej dostępne, są w każdym większym markecie, można je kupić w różnych zestawach lub pojedynczo

    OdpowiedzUsuń
  10. Z Kraju Kwitnącej Wiśni najbardziej lubię haiku, ikebany i origami. Zjadłabym co najwyżej ryż, ale nic z morskich stworzeń. Brrr... Arcyrzadko mówię, że książka nie dla mnie, ale tym razem tak.:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie gotuję, ale wiem komu mogłabym ją polecić. :-))

    OdpowiedzUsuń
  12. Brzmi przede wszystkim pysznie, a chyba o to chodzi w książce kucharskiej :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dla osób nielubiących surowej ryby te specjały (sushi, sushimi itp.) robi się nie tylko z rybami surowymi) są też wegetariańskie np. z avocado, ogórkiem, papryczką...
    Jako ciekawostka czasami można nabyć produkty w Biedronce - ostatnio kupowałam tani i pyszny imbir, który dodaje się do sushi (i nie tylko)

    OdpowiedzUsuń
  14. Guciamal - Ja również kupiłam sobie właśnie produkty w "B..." i dlatego wykorzystałam książkę, aby wypróbować niektóre przepisy :) I też robię sushi z ogórkiem, papryczką, wędzonym łososiem, a ten imbir - to rzeczywiście był rewelacyjny :))

    OdpowiedzUsuń