poniedziałek, 30 stycznia 2012

Hu! Hu! Ha! Nasza zima zła!

Było lato, była jesień. Początek zimy trochę przegapiłam, z racji tego, że jesień dłużej trwała. A jesień była piękna tego roku  :) Słoneczna, ciepła, pachnąca wrzosem i grzanym winem. A spóźniona zima, jak już przyszła, to z przytupem. Mroźno, mroźniej, a ma być jeszcze mroźniej. 

A to Pani Zima Alfonsa Muchy


Oj, ciepła życzę wszystkim i rozgrzania. Chociażby takiego, jak rozgrzewany jest ptaszek w dłoniach Pani Zimy. Mam nadzieję, że zima nie dała się, aż tak bardzo Wam we znaki. Byle do wiosny...
 

9 komentarzy:

  1. Jako zdeklarowany zmarzluch i wielbicielka kąpieli we wrzątku protestuję przeciwko zimie. Nie cierpię, nienawidzę, tęsknie do wiosny!!!!
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Byle do wiosny!
    Ja też zmarzluch :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A mi tam żadne mrozy nie straszne, a zimę kocham zwłaszcza w okresie ferii ;)
    Serdecznie pozdrawiam i zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z wiekiem coraz bardziej tęsknię za ciepełkiem, choc nie lubię upałów, to i mrozy zaczynają doskwierac. Wiosna, wiosna, gdzieś Ty?

    OdpowiedzUsuń
  5. Wyciągnęłam z szafy kożuch i ubieram się na cebulkę, więc nie jest źle, ale mrozy rzeczywiście siarczyste, iście syberyjskie. Na razie w sumie nie mam nic przeciwko, ale jeśli takie temperatury potrwają dłużej, to będzie gorzej. Dzisiaj rozgrzewam się grzanym winem. To dobry sposób i sprawdzony :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A precz z ta zimą! :( Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nienawidzę zimy! Oj, nauczył mnie styczeń tańca tupanego! Za to teraz zagrzebuję się na dwa tygodnie w mojej gawrze i niech no tylko mróz nie odejdzie! Ja mu pokażę! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zimę lubię, ale taką śnieżną, a nie mroźną. Śniegu tyle, co kot napłakał, a mrozy siarczyste :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Też jestem zmarzluch i nie znoszę zimy. Chyba, że taka śnieżna i słoneczna, a nie taka mroźna, jak teraz. Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń