niedziela, 22 stycznia 2012

Top 10: ulubione postaci kobiece

"Kobieto! puchu marny! ty wietrzna istoto! Postaci twojej zazdroszczą anieli, A duszę gorszą masz, gorszą niżeli!..." - pisał Mickiewicz. I ileż miał w tym racji, bo literaturze aż roi się od barwnych, ciekawych i fascynujących postaci kobiecych. Mam kilka swoich ulubionych, dlatego w tym tygodniu przyłączam się do akcji TOP!

Top 10 to akcja u Klaudyny, przy okazji której raz w tygodniu ma blogu pojawiają się różnego rodzaju rankingi, dzięki którym czytelnicy mogą poznać bliżej blogera, jego zainteresowania i gusta.

Justyna Orzelska z "Nad Niemnem"

Wybrała pracę, harmonię życiową, Bohatyrowiczów, Jana i szczęście. Mogła wybrać majątek, tytuł, Różyca. Czy wybór był trudny?

Sol z "Sagi o Ludziach Lodu"
Sol, ale nie tylko Sol. Ogólnie prawie wszystkie kobiety z rodu Ludzi Lodu. Ta seria książek  obudziła we mnie pasję czytelniczą, zaczęłam czytać ją jeszcze w podstawówce. A Sol to moja ulubienica, piękna, trochę nieokrzesana, spragniona miłości i namiętności, o niezwykłych zółtych oczach. Kobieta, którą pochłaniały czary i magia. Miała jednak w sobie wiele ciepła, a  dla swoich bliskich była gotowa ryzykować życiem. 


Jane Eyre 

Moja ostatnia fascynacja. Kobieta, która walczyła i dążyła do szczęścia, która potrafiła chwycić los w swoje ręce, aby być spełnioną.

Lisbeth Salander  z "Mężczyzn, którzy nienawidzą kobiet" 

Powieść nie za bardzo mi się spodobała. Raczej trochę mnie zniesmaczyła, jednak postać Lisbeth mnie zaintrygowała. Kobieta z trudną przeszłością, która mimo wszytko wie czego chce, twardo stąpająca po ziemi, z drugiej strony pragnąca bliskości i miłości. 

 Meggie i "Ptaki ciernistych krzewów"
"Słodka, szalona, piekielna miłość grzeszna. To moja miłość, wskroś potępiona, przegrana. Co tu kryć, to moja miłość, trochę wstydliwa, w  dodatku niebezpieczna..." Tym słowami można by określić uczucie Meggie i Ralpha - piękna powieść o miłości i poświeceniu, i mój wielki sentyment. "Ptaki ciernistych krzewów" obok "Sagi o Ludziach Lodu" obudziły " obudziły moje zamiłowanie do czytania.

"Ania z Zielonego Wzgórza"   

Tu nie będę oryginalna. Za "ocean rozpaczy", za wszystkie wyszukane nazwy, za ogromną wrażliwość i oczywiście za rude włosy.

Małgorzata z "Mistrza i Małgorzaty"

Ukochana Mistrza, wybranka, czarująca, inteligentna i piękna. Porzuca męża i godzi się zostać gospodynią szatańskiego balu. 

Katarzyna z "Wichrowych wzgórz" 


Za słowa "...położyła jedną rękę na czole, drugą zaś na sercu. Tu  i tu - gdziekolwiek kryje się dusza. Całym sercem, całą moją duszą czuję, że źle czynię".  Dla mnie, piękne, tragiczne i osobiste. 

"Anna Karenina"


Za odrzucenie konwenansów i odwagę  - tylko. Odeszła od męża dla wielkiej miłości. Zgubiła ją jednak chora zazdrość.

"Królowa Śniegu" Hansa Christiana Andersena


Władczyni lodowatej krainy, której obce były jakiekolwiek ciepłe, serdeczne uczucia. Chciała ona pozyskać Kaja dla swych celów. Szczerze to bałam się jej w dzieciństwie, zawsze jak zrobiłam coś niestosownego, myślałam, że na saniach przybędzie okrutna królowa i zabierze mnie do swej krainy. Brrr..... ;)

9 komentarzy:

  1. Ania i Lisbeth na pewno znalazłyby się i na mojej liście :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mój ranking wyglądałby mniej więcej tak: na pierwszym miejscu Barbara Niechcic, na drugim miejscu Barbara...
    No, Ania z Zielonego Wzgórza też by się zmieściła.
    A kiedy ranking TOP 10 z bohaterami męskimi? Może na Dzień Kobiet?:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oooo Sol też uwielbiam, chociaż naj naj naj podobała mi się Saga - bohaterka Miłości Lucyfera :) Świetny ranking ;]

    OdpowiedzUsuń
  4. Po raz pierwszy w tej odsłonie rankingu mogłabym się podpisać pod niemal każdym Twoim wyborem! Wyjęłabym tylko Justynę Orzelską ("Nad Niemnem" to dla mnie nudny gniot i nie potrafię wykrzesać z siebie cieplejszych uczuć dla jakiejkolwiek postaci) oraz bohaterkę "Ptaków ciernistych krzewów" (nie czytałam). Z całą resztą zgadzam się w stu procentach!
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Całkowicie zgadzam się z Tobą przy wyborze Meggie, Ani, Anny Kareniny i Katarzyny. Co do Małgorzaty- w książce Małgorzata została bardzo fajnie opisana, ale polska "ekranizacja" co dla mnie porażka

    OdpowiedzUsuń
  6. Przy okazji tego rankingu na różnych blogach dość często pojawia się postać Lisbeth. Nie wiem, ale mnie ona w ogóle nie przypadła do gustu. Rozumiem, co jest w niej wyróżniającego, ale przez całą pierwszą część niesamowicie mnie irytowała. W drugiej zrozumiałam ją lepiej, ale nadal nie polubiłam. Może w trzeciej części się do bohaterki przekonam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawe kobiety wzbralas. Wzbor daje na pewno do myslenia... Ania nam sie pokrywa

    OdpowiedzUsuń
  8. Justyna, Ania, Katarzyna, Małgorzata i Anna- też je lubię. Choć Annę trochę lubię, a trochę nie. Natomiast w przeciwieństwie do wielu czytelniczek i czytelników bardzo podobało mi się Nad Niemnem i właśnie zabieram się do przypomnienia sobie lektury.

    OdpowiedzUsuń
  9. Znam tylko Jane, Anię i Katarzynę - trochę marnie ze mną. Za to niedługo na pewno poznam Lisbeth, a i może wreszcie "Mistrza" nadrobię, bo wstyd :)

    OdpowiedzUsuń