wtorek, 7 grudnia 2010

"Wywieranie wpływu na ludzi. Teoria i praktyka" Robert B. Cialdini

Publikacja ta udziela jasnych, przekonujących odpowiedzi na pytania:
-Jak nakłonić innego człowieka do zmiany sposobu postępowania?
-Jak zachęcić go do podjęcia lub zmiany decyzji?
-Jak obronić się przed wpływem innych osób?

Każdy z nas daje się naciągnąć. Każdy skusił się na jakaś ofertę, promocję. Zbyt często padamy ofiarą naciągaczy, czasami sami o tym nie wiedząc, że zostaliśmy zmanipulowani. Jak sobie z tym radzić? Jak się nie dać nabrać? I jak wywrzeć na kimś wpływ, aby zrobił po naszej myśli? Służą do tego pewne taktyki, które autor opisuje w tej książce, podając przykłady z życia. Reguła wzajemności, reguła konsekwencji, zasada dowodu społecznego - to tylko niektóre z technik. POLECAM!

Mnie najbardziej podobał się sposób pewnej studentki (też posłużyła się pewną techniką manipulacji), mianowicie jak poinformować rodziców  o nie najlepszych ocenach na semestr...   

Kochani Mamo i Tato! 

Nie pisałam do Was od czasu mojego wyjazdu na studia i naprawdę jest mi przykro, że mogłam być tak bezmyślna i nic do Was nie napisać wcześniej. Teraz jednak opowiem Wam o wszystkim, co się u mnie wydarzyło, tylko bardzo Was proszę - usiądźcie przed przeczytaniem, dalszej części tego listu, dobrze? No, więc u mnie już teraz wszystko jest naprawdę nieźle. To pęknięcie czaszki i wstrząs mózgu, który miałam, gdy wyskoczyłam z okna akademika - bo zaraz po moim przyjeździe wybuch tutaj pożar - już są prawie całkiem zaleczone.

W szpitalu byłam tylko dwa tygodnie i teraz widzę już prawie całkiem normalnie,  a te okropne bóle głowy miewam już tylko raz dziennie. Na szczęście ten pożar akademika i mój skok z okna widział nalewacz ze stacji benzynowej, która znajduje się obok. To właśnie on zadzwonił po straż pożarną  i karetkę pogotowia. Odwiedzał mnie też w szpitalu, a ponieważ nie miałam gdzie mieszkać, bo akademik się spalił, był tak miły, że zaprosił mnie do swojego mieszkania, pozwolił mi tam zamieszkać. No, właśnie jest to tylko pokój w suterenie, jest bardzo fajnie urządzony. On jest bardzo sympatycznym chłopcem, bardzo się kochamy i zamierzamy się pobrać. Nie ustaliliśmy jeszcze dosadnej daty ślubu, ale odbędzie się na pewno zanim, moja ciąża, stanie się bardziej widoczna.Tak kochani Rodzice, spodziewam, się dziecka! Wiem, jak bardzo chcecie zostać dziadkami i świetnie sobie wyobrażam, jak ciepło powitacie mojego dzidziusia. Jestem pewna, że obdarzycie go taką miłością, poświeceniem i czułą opieką, jakimi obdarzaliście mnie, kiedy byłam dzieckiem. Jestem pewna, że przyjmiecie mojego chłopaka do naszej rodziny z otwartymi ramionami. On jest bardzo fajny    i choć niespecjalnie wykształcony, ma jednak naprawdę duże ambicje.

Teraz, kiedy już wszystko wiecie o moim obecnym życiu, chciałam Wam powiedzieć, że nie było żadnego pożaru w akademiku, nie miałam pęknięcia czasza ani wstrząsu. mózgu, nie byłam szpitalu, nie jestem ciąży, nie jestem zaręczona, ani nawet nie mam chłopaka, ale w tym semestrze dostane dwóję z fizyki i i trzy z dwoma minusami z chemii. Chciałabym, więc, żebyście spojrzeli na te stopnie z odpowiedniej perspektywy. 

                                                                                     Wasza kochająca córka

2 komentarze:

  1. Witaj w blogosferze, kochana! Bardzo miło mi widzieć kolejną blogowiczkę, chociaż na blogspocie sama jestem nowa (rok z bloxem). Dodaję Cię do zakładek!:)

    OdpowiedzUsuń